Najnowsze komentarze w mediach ↓


Przeczytaj wszystkie artykuły ↓

Czymże jest potrawa bez odrobiny przypraw? Czymże jest podróżowanie bez odrobiny szaleństwa? Dla tych, którzy są gotowi na nietypową przygodę – i mogą zaakceptować fakt, iż tego typu podróże zwiększają ślad węglowy – Pan Podróżnik ma coś specjalnego. Co powiecie na ekspresową wycieczkę (obejmującą wtorek i środę) na afrykański kontynent, na południe Maroka? Czy taki wyjazd ma w ogóle sens? I czy faktycznie za bilety lotnicze na międzykontynentalne połączenie w styczniu zapłacicie tyle, co za Pendolino z Krakowa do Warszawy?

Podrzucam inspirację: sami zdecydujcie, czy przyjmiecie wyzwanie 🙂

I takie wiadomości lubimy. Wróciła genialna promocja na tanie połączenia do Czech – tym razem nie na wakacyjne kursy, a na wczesnojesienne wycieczki. Przedłużony weekend w Pradze (piątek-poniedziałek), do której dojedziecie bezpośrednim pociągiem z Krakowa, w cenie niższej niż zakup słynnego Burgera Drwala w McDonald’s?!

Bierzcie i rezerwujcie. Jak to zrobić?

Nie słuchajcie „ekspertów”, którzy twierdzą, że era taniego latania już się skończyła. Przykład przeczący tezie o śmierci ultratanich biletów lotniczych? Niewiarygodna okazja – i to w absolutnym szczycie sezonu (wakacje!) – którą można znaleźć w systemie rezerwacyjnym linii lotniczej Norwegian, operującej także na polskim niebie. Czekają na was okołoweekendowe loty, m.in. z Warszawy, Krakowa i Gdańska. Cel? Samo serce Arktyki, fascynujący (i nie tak mroźny) Spitsbergen.

Ile kosztuje przelot w dwie strony do Longyearbyen, które jest najdalej na północ położonym miastem świata, zaledwie 817 mil (1316 km) od bieguna północnego? Trzymajcie się mocno krzesła: mniej niż 450 PLN! Jak to możliwe?

Jak w ostatnich latach zmieniła się branża turystyczna? Czy wymagania polskich turystów są wyższe? Które kierunki są modne, a które tracą na popularności? Ile wydajemy na podróże – dużo więcej niż 10 lat temu? To tylko część z zagadnień, które zostały poruszone podczas wywiadu z Panem Podróżnikiem w Wirtualnej Polsce, który przeprowadziła red. Iwona Kołczańska.

Co z tymi najnowszymi trendami w turystyce? Zapraszam do lektury!

Świat turystyki to system naczyń połączonych: teoria spotyka praktykę, prawo koreluje ze zwyczajami, przeszłość kłania się teraźniejszości, jednocześnie zaglądając w przyszłość – a podbudowa naukowa zderza się z realiami związanymi z podróżowaniem w celach służbowych, wypoczynkowych, rekreacyjnych. Społeczna Akademia Nauk oraz Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego zorganizowały w Warszawie konferencję naukową, na której spotkali się eksperci i naukowcy reprezentujący ponad 20 ośrodków akademickich oraz wiele innych instytucji związanych z branżą turystyczną. Wydarzenie stanowiło platformę wymiany wiedzy i doświadczeń dla badaczy, praktyków oraz studentów z obszaru turystyki i rekreacji.

Portal PanPodroznik.com był jednym z patronów konferencji, której motto brzmiało: „Zarządzanie turystyką i rekreacją – wczoraj, dziś i jutro”. Jakie obszary zostały poruszone podczas sesji i paneli tematycznych?

Morze Śródziemne? Fiordy Europy Północnej? Azja? A może coś absolutnie wyjątkowego, czyli rejs dookoła świata? Nasi rodacy coraz częściej wybierają rejsy jako sposób na spędzenie urlopu, a polski rynek jest postrzegany jako jeden z najbardziej dynamicznych i perspektywicznych w Europie. Nie dziwi więc fakt, że włoski armator wycieczkowców Costa Cruises postanowił zaprezentować w Polsce bogactwo swojej nowej oferty, trasy rejsów oraz doświadczenia, które czekają na pokładzie statków na klientów z naszego kraju.

Pan Podróżnik, wraz z kluczowymi partnerami Costy oraz przedstawicielami mediów i branży turystycznej wziął udział w spotkaniu w warszawskim Look Up, zlokalizowanym na wysokości 165 m w wieżowcu Skyliner. Jak było?

Z czym kojarzy się styczeń w Polsce? Najczęściej: z zimowym anturażem, podkreślonym śniegiem i niską temperaturą. A można przecież inaczej: jedna z najpiękniejszych wysp na Morzu Śródziemnych nawet w styczniu kusi kilkunastoma stopniami powyżej zera i idealnymi warunkami do niespiesznego zwiedzania. A gdy loty na Maltę kosztują tyle, co w dzisiejszej propozycji Pana Podróżnika – warto rozważyć zmianę klimatu chociaż na kilka dni.

Jesteście zainteresowani?

Polityczna mapa świata jest plastyczna. Wojny, dekolonializm, demografia, procesy integracji, przemiany gospodarcze – to tylko część z wyliczanki elementów, które mają wpływ na rekonfigurację tego, co widzimy na globusie. Nowe państwa pojawiają się, uczymy się ich nazw. Stare znikają w otchłani historii, zapominamy o nich. Do takiej kolei rzeczy zdążyliśmy się przez dziesięciolecia przyzwyczaić. Ale zamieszanie, którego jesteśmy świadkami w ostatnich dniach, dotyczące zasad pisowni m.in. nazw geograficznych, to nowy, raczej nieznany wcześniej element.

Nie tylko osoby, które „piszą o turystyce”, ale również turyści, podróżnicy, dziennikarze, wydawcy – mają prawo czuć coś, co w języku angielskim określamy jako mindfuck. Od 1 stycznia 2026 r. wejdzie w życie największa od 1936 roku reforma ortograficzna. Zmiany zostały ogłoszone 18 miesięcy temu. Efekt? Cóż, w ostatniej chwili, kilka dni temu, Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN wycofała jedną z kluczowych zmian w ortografii. Zatem: jak poprawnie pisać i używać nazw geograficznych, tych wszystkich cieśnin, jezior, przełęczy, pustyni, wyżyn i gór?

Felieton z pogranicza podróży, geografii i ortografii.

Ta okazja wróciła, tym razem z innego miasta (wylotu) w Polsce. Jordania warta poznania, z Poznania :-). Zwiedzanie jednego z siedmiu współczesnych cudów świata + wizyta na słynnej pustyni + iście marsjańskie widoki + gwarantowana słoneczna pogoda + dwa morza, nad którymi można spędzić czas? A to wszystko w trakcie kilkudniowego wyjazdu: bilety lotnicze na bezpośredni lot z Polski – w dwie strony! – są „do wyrwania” za 138 PLN. Spieszcie się, ponieważ taka cena długo się nie utrzyma.

Nie od dziś wiadomo, że dla przewoźników tak zwanym „czasem żniw” są wakacje, okres świąteczny oraz wszelkie długie weekendy. To właśnie wtedy, podczas wertowania systemów rezerwacyjnych, zamiast tanich okazji znajdziecie najdroższe bilety lotnicze, kolejowe i autobusowe. Ale od każdej reguły można znaleźć wyjątki ;-). Co powiecie na wakacyjny przedłużony weekend w Pradze (piątek-poniedziałek), do której dostaniecie się wygodnym, bezpośrednim pociągiem z Krakowa – a bilet w dwie strony uszczupli wasz portfel o 36 PLN?!

Tak, to nie pomyłka! Jak to zrobić?

Przy takich okazjach cenowych, rada jest tylko jedna: do telefonu / komputera marsz… i szybko rezerwować bilety, zanim ktoś was uprzedzi. Tym razem nie ma potrzeby posiadania członkostwa w żadnym klubie zniżkowym: po prostu wchodzicie na stronę przewoźnika lotniczego, kupujecie bilety – i spędzacie czas od sobotniego wczesnego popołudnia do niedzielnych godzin wieczornych w stolicy Rumunii, nie tracąc nawet jednego dnia urlopu. Brzmi jak ciekawy plan?

O tym, że nasi rodacy corocznie wybierają Chorwację jako jeden ze swoich ulubionych kierunków urlopowych, nie trzeba chyba nikomu specjalnie przypominać. Wystarczy spojrzeć na statystyki obejmujące ostatnie miesiące: jeszcze w trakcie trwania wakacji, 27 sierpnia, liczba polskich turystów podróżujących do Chorwacji w 2025 roku przekroczyła milion. Ale ten położony nad Adriatykiem kraj to nie tylko plaże, wyspy i błogi relaks. Wspólnota Turystyczna Województwa Splicko-Dalmatyńskiego postanowiła zaprezentować w Polsce bogactwo swojej oferty turystycznej i gastronomicznej.

Pan Podróżnik wziął udział w spotkaniu i w słynnej dalmatyńskiej marendzie. Jak było?

Jeżeli gdyńskie Kolosy (czyli Ogólnopolskie Spotkania Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów) są odpowiednikiem Oscarów w polskim świecie travel-eksploracyjnym, to październikowe Krakowskie Spotkania Podróżników są ich prologiem lub suplementem – w zależności od tego, jak na to spojrzymy. Janusz Janowski, czyli twórca Kolosów, połączył swoje siły z ekipą Centrum Kultury „Dworek Białoprądnicki”, czego efektem jest trzydniowy festiwal w dawnej stolicy Polski. Prelegentami są podróżnicy, żeglarze i alpiniści, którzy już przedstawiali swoje opowieści na Kolosach – co nie oznacza, że prezentowane prelekcje są takie same jak na „głównej”, gdyńskiej scenie.

Założenie krakowskich spotkań jest proste: to propagowanie niekomercyjnej działalności eksploracyjnej oraz przybliżenie szerokiej publiczności polskich dokonań w poznawaniu, zdobywaniu i odkrywaniu świata. Pan Podróżnik miał przyjemność wystąpić na tegorocznej edycji Krakowskich Spotkań Podróżników z prelekcją dotyczącą etycznego i sprytnego podróżowania. Jak mu poszło?

Recepta na egzotykę podlaną kreolską fantazją i francuskim sznytem? Szczypta Unii Europejskiej na Oceanie Indyjskim plus istny raj dla miłośników nurkowania i plażowania? Konia z rzędem temu, kto słysząc „Mauritius”, nie skojarzy tego wyspiarskiego państwa z takimi określeniami, jak luksus, drożyzna czy kraj z pocztówki – i jednocześnie będzie w błędzie, ale o tym nieco później. Reunion to jeszcze większa zagadka, ponieważ turyści z Polski stosunkowo rzadko docierają do wulkanicznej perły tej części świata.

Co łączy wspomniane miejsca? Usytuowanie w ramach archipelagu, który bywa przedmiotem śmiesznych pomyłek (– Maskareny? Chyba Malediwy!), przyroda i możliwość uprawiania wieloaspektowej aktywności outdoorowej. Ale Mauritius i Reunion różnią się od siebie, dając potencjalnemu turyście komfort wyboru. Jaką zatem podjąć decyzję?

Październik w kalendarzu? To niechybny znak, że na północy Polski rozpoczyna się trzydniowe podróżnicze święto. Kolejna, już 13. edycja Festiwalu Przygody Wanoga rozpaliła Filharmonię Kaszubską w Wejherowie ogniem przygody i emocji. Impreza, która w tym roku odbyła się w dniach 10-12 października, na stałe wpisała się do notesu tych wszystkich, którzy spragnieni są podróżniczych opowieści z wszystkich kontynentów.

Pan Podróżnik miał przyjemność gościć na scenie Wanogi w podwójnej roli: prelegenta (przeprowadzając dla uczestników festiwalu autorskie warsztaty podróżnicze) oraz prowadzącego – w rozmowie na głównej scenie z Łukaszem Nowickim. Jak było?

Lista kierunków turystycznych, które przebojem wdzierają się na podróżniczy, gwarny rynek z szyldem „Gdzie warto pojechać”, wciąż się zmienia, przeobraża, rekonfiguruje. Na jej kształt mają wpływ lokalne i światowe konflikty, polityka, inflacja, łatwość dotarcia, zjawiska atmosferyczne czy chociażby moda. Natura nie znosi próżni, a w bliskowschodnim kotle w ostatnich latach pojawiło się nowe, atrakcyjne danie.

Czy można w trakcie jednego wyjazdu połączyć nurkowanie i leniwy wypoczynek spod znaku plażowania z tak odmiennymi typami aktywności, jak nocleg na prawdziwej pustyni w beduińskim namiocie, trekking w iście księżycowym otoczeniu, wypicie hektolitrów herbaty na gwarnym bazarze, podziwianie jednego z siedmiu nowych cudów świata oraz kanioning? A to wszystko bez rozbijania świnki-skarbonki? Witamy w Jordanii.

Podróże mogą nie tylko kształcić. Połączenie pasji, przygody i rozwoju zawodowego jawi się jako atrakcyjna droga, którą chce podążać coraz więcej osób. Jak się do tego zabrać? Czy uczniowie szkół o profilu hotelarskim lub turystycznym – w porównaniu do typowych podróżników – są w uprzywilejowanej sytuacji, posiadając specjalny zestaw nabytych umiejętności?

Powyższe pytania nie są bezzasadne. A gdy dochodzi do nich opowieść o niewiarygodnie tanich biletach lotniczych, budżetowych sposobach na podróżowanie, kolorowy pokaz zdjęć i filmów z całego świata: od dżungli w Ameryce Południowej, poprzez arktyczne rubieże, lepkie od gorąca azjatyckie pustynie, skończywszy na szybkich, europejskich city breakach – mamy gotowy plan na emocjonujące spotkanie. I taki właśnie kolorowy świat zobaczyli uczniowie jednej z wodzisławskich szkół ponadpodstawowych… a okazją była prelekcja przeprowadzona przez Pana Podróżnika.

I to się nazywa okazja! Czy można dostać się z Krakowa, Warszawy – ale również z innych polskich miast – na jedną z najpiękniejszych wysp świata, czyli Maderę, za cenę 8 biletów do Multikina? Okazuje się, że tak! To wręcz niewiarygodne, ale bilety łączone (przewoźnicy niskosztowi) pojawiły się w systemach rezerwacyjnych i… jeszcze nie znikły. Rezerwujcie, zanim ktoś was uprzedzi!

Praca nad kwartalnikiem, który wychodzi w druku, to suma uważności, cyzelowanie każdego zdania oraz świadome decyzje dotyczące zawartości kolejnych numerów. Oznacza to, że jako autorzy i redakcja Outdoor Magazynu mamy pełną świadomość faktu dokładania swojej cegiełki do dzieła inspiracji, które może przerodzić się w kolejną, piękną podróż czytelników. Tym razem, jako PanPodróżnik i jednocześnie „autor-współtwórca”, zapraszam serdecznie do najnowszego, kipiącego pomysłami i energią jesiennego numeru najlepszego czasopisma przygodowego. Co dla was przygotowaliśmy?

Z dziennikarskiego punktu widzenia odpowiedź na pytanie „jaki jest najlepszy miernik aktualnej sytuacji na rynku restauracyjno-hotelowym?” to dość proste zadanie. Wystarczy zawitać na największe w Polsce biznesowe spotkanie restauratorów, kupców, inwestorów oraz dostawców HoReCa – i porozmawiać z obecnymi tam tuzami branży. Dodatkową wartością dodaną XXIII edycji Food Business Forum (FBF) była finałowa gala konkursu Food Business Awards, podczas której dowiedzieliśmy się, kto wygrał w kategorii Restauracja Hotelowa, Wydarzenie Kulinarne Roku, Najciekawszy wystrój czy Fast Food.

Pan Podróżnik miał okazję uczestniczyć w tym evencie i wręczyć jedną z nagród. Jakie wnioski płyną po FBF?